Łączna liczba wyświetleń

piątek, 12 grudnia 2014

Jingle bells, prezenty i lampki nad łóżkiem, czyli jak przetrwać do świąt

      Być może tylko ja wyczuwam magię nadchodzących świąt bardziej, niż kiedykolwiek. Zamiast siedzieć nad chemią, oglądam świąteczne filmy, a nocami, zamiast spać, słucham świątecznych piosenek, odliczając z niecierpliwością do tego wspaniałego czasu, jakim są święta.
      Nie znam osoby, która ich nie lubi. Chociaż, pewnie ktoś i taki się znajdzie. Osobiście, od przynajmniej dwóch tygodni, kiedy akurat mam najwięcej nauki, nie potrafię myśleć o niczym innym jak o pieczeniu pierników, prezentach i świątecznych jarmarkach. Co sprawia, że co roku święta mają w sobie coś specjalnego? Na pewno śnieg, którego niestety ostatnimi laty brakuje, na pewno również dostawanie lub robienie prezentów (czy tylko ja wolę robić?). Myślę, że trochę magii znajdzie się również w zamarzaniu po 30 sekundach stania na dworze i to, że na zewnątrz jest tak zimno, a my możemy siedzieć w domu pod kocem i pić ciepłe kakao.
      Pieczenie! Kto nie lubi piec świątecznych ciastek, a później przyozdabiać ich kolorowymi cukierkami, posypkami i wszystkim co znajdzie się pod ręką? Jest wiele sposobów na to, jak przetrwać ten czas do świąt – na przykład zająć się przygotowaniem do nich!

1. Nie marnować czasu! Zazwyczaj mówi się ”To świetnie nadaje się na prezent dla kogoś, ale przecież nawet nie ma grudnia, nawet nie spadł śnieg nawet nie wiem czy nie zmienię zdania do świąt”, a 23 grudnia biega się po galeriach w poszukiwaniu świeczki zapachowej. Zacznij robić – przyozdób swój pokój. Tradycyjne lampki nad łóżkiem, płatki śniegu zwisające na nitkach przy oknie czy ozdoby świąteczne nadadzą świątecznego nastroju i sprawią, że poczujesz się jakby były święta.

2. ”Ale co?!”, czyli prezenty. Każdy ma inny gust, jednego ucieszy kubek z mikołajem czy skarpetki w renifery (na przykład mnie), a ktoś inny wolałby dostać coś kreatywniejszego. I tu pojawia się problem, bo żeby zrobić coś kreatywnego, trzeba trochę nad tym pomyśleć. Jeśli chodzi o własnoręczne podarunki, rok temu dostałam od przyjaciółki taką małą książeczkę, która powstała ze związanych wstążeczką kart. Na pierwszej było napisane „10 powodów dla których Cię kocham” i na każdej karcie był jeden powód np. za to, że pieczesz najsmaczniejsze ciasta na świecie. Można też kupić kilka małych słoiczków, napisać na każdym z nich np. na brak motywacji, na zły humor i do każdego wrzucić określony kolor M&Msów, czy tic-tacków. Dobrym pomysłem jest również wykonanie własnoręcznego świecznika, doniczki. Jeśli ma się nastoletnie rodzeństwo, ciekawym prezentem może być jakiś motywujący napis, czy ozdoba, którą można przykleić na ścianie.

3. Filmy, filmy, filmy!

Czy może być coś wspanialszego od świątecznych prezentów? TAK, świąteczne filmy! Oczywiście większość z nich jest o miłości, ale w tym tkwi magia :) Mogę polecić „Holiday”, przecudowny, przesłodki film z Kate Winslet i Cameron Diaz w roli głównej. Samotne kobiety, mieszkające na dwóch, innych kontynentach postanawiają zamienić się domami na święta. Idealny dla osób nieszczęśliwie zakochanych oraz dla tych, którzy kochają brytyjski akcent i kulturę. Kolejnym świetnym romansidłem jest „To właśnie miłość”. Przedstawia kilka wątków dotyczących miłości oraz we wspaniały sposób pokazuje, że zakochać może się każdy – wdowiec, premier, dziesięciolatek, a także dwie osoby, które mówią w innych językach. Wspaniała obsada (Colin Firth, Liam Neeson, Hugh Grant) dodaje temu filmowi wyjątkowości. Film wspaniały! Pewnie część z Was zna „Bridget Jones”, tytułową zakompleksioną kobietę, która nie może znaleźć miłości życia. Zabawny, ogromnie pocieszający i sprawiający, że czuje się święta jeszcze bardziej. Polecam także „Sylwester w Nowym Jorku” oraz „Ja cię kocham, a ty z nim”, w każdym z tych filmów znajdzie się coś co przypomni o tym, jak bardzo niesamowite są święta, filmy, które sprawią, że robi się ciepło na sercu.
        Pomysłów jak przeżyć te kilka tygodni jest cała masa. Przede wszystkim – trzeba zacząć się do nich przygotowywać. Mam nadzieję, że w tym roku chociaż na wigilię spadnie śnieg i będziemy mogli usiąść z czekoladą przy oknie, w ciepłych skarpetkach i obserwować spadające z nieba białe płatki. 




















   

4 komentarze:

  1. Ja też mam urwanie głowy w szkole , jednak to , że zaraz święta nie pozwala mi się skupić na nauce , cóż ... ;)

    Świetne , klimatyczne obrazki :)

    http://niecodziennak.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja również mam strasznie dużo nauki :(
    zapraszam
    kadziaa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. ja też ostatnio mam strasznie dużo nauki i brak czasu na wszystko!

    oleksandra-official.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Cześć ! ciekawy wpis myślę że tu zaglądne jeszcze nie raz :) jeżeli masz chwilke czasu możesz wpaść do mnie (dopiero zaczynam) Pozdrawiam + zaobserwuj jeśli Ci się spodoba to sa mi motywacje do pisania !

    OdpowiedzUsuń