Problem, który postaram się dzisiaj opisać, dręczy mnie już
od dłuższego czasu. Często zadawałam sobie pytanie, czy to ze mną jest coś nie
tak? A może jednak z otaczającymi mnie ludźmi? Każdy z nas ma swoje pasje,
większość jest także ściśle przydzielona do określonych grup, można by nawet
powiedzieć, że są włożeni do czarnych worków, z których jedynym wyjściem jest
długie i męczące rozplątywanie węzła. Mowa oczywiście o tak zwanych
bio-chemach, mat-fizach, humanach czy innych przedmiotowych osobowościach.
Coraz częściej spotykam się z nastawieniem pt. „Jestem z tego profilu, więc
żadne inne przedmioty mnie nie interesują.” Kiedyś sama twierdziłam, że to
prawda. W końcu, prawidłowe jest zajęcie się tym co robi się najlepiej, a można
całkiem dobrze na tym wyjść i szkoda zaprzątać sobie głowy innymi przedmiotami.
Po pewnym czasie, trafiając na wspaniałych nauczycieli, którzy zarażali mnie
swoją miłością do języka polskiego, sama go pokochałam. Zdałam sobie sprawę z
tego, że język polski jest przedmiotem, w którym każdy znajdzie coś dla siebie.
Tematy wierszy, pieśni czy sonetów są przeróżne. Można nie lubić gramatyki,
można nie lubić słowotwórstwa, pisania czy nawet poezji, ale czy można nie
interesować się żadną z tych rzeczy? Kto z nas nie ma swojej ulubionej książki?
A ile osób nie ma w pamięci jakieś jednego wiersza czy autora, który gdzieś
głębiej do nas trafił? Można by powiedzieć, że to język polski, jest neutralny,
więc się nie liczy. A geografia? Dla większości wkuwanie nazw skał i rodzajów
ziemi jest nudne, ale czy jest ktoś komu nie marzy się podróż w nieznane, kogo
nie ciekawi kultura innych krajów albo piękne stolice? Myślę, że w większości
złe opinie są jedynie złym nastawieniem. Szkoła niestety popełnia błąd
zmuszając nas do nauki i robiąc z tego sens życia. Naturalnym zachowaniem
człowieka jest poznanie świata. Uważam, że twierdzenie o zainteresowaniu tylko
do jednego rodzaju przedmiotów jest błędne. Oczywiście, że można nie mieć tej
łatwości rozwiązywania zadań, że można nie mieć pamięci do słówek czy
wystarczająco dobrej wyobraźni do fizyki, ale czy to dyskwalifikuje nas do
poznawania świata? Czy nie jest piękne to, że jesteśmy w stanie zrobić rzeczy, które
jeszcze wczoraj wydawały nam się nieosiągalne? Uważam, że podział na „humanów”,
„bio-chemów” i innych jest dobry jedynie wtedy, kiedy przedmioty te są przez nas
bardziej rozwijane od innych, co nie znaczy, że są jedynymi rozwijanymi.
Świat, który nas otacza jest tak ciekawy, że przyjemnością powinno być dla nas jego odkrywanie. Uczmy się, bo warto. I nie patrzmy na to, czy są to przedmioty z naszej specjalizacji, czy nie. Jeśli komuś jest szkoda czasu i woli skupić się na jednym – jego strata. Weźmy pod uwagę to, że nie dostajemy do końca życia takiej pomocy, jaką jest szkoła. Ktoś przyjdzie, każe Ci otworzyć książkę, wskaże Ci palcem obrazki, a na koniec o nich opowie. Rzeczy, których nie uczymy się w szkole, takie jak nauka gry na gitarze, rzeźba, intensywny sport czy nawet głupie malowanie paznokci wydaje nam się ciekawsze od tego, czego nas uczą, wydaje się być tylko ”nasze”. A dlaczego? Dlatego, że nikt nie każe nam tego robić. Podchodzimy do tego z własnej woli. I tak też powinno być ze szkolnymi przedmiotami. Poświęćmy im chwilę, zanim ktoś nas do tego zmusi, a obiecuję, że staną się o wiele ciekawsze.
Świat, który nas otacza jest tak ciekawy, że przyjemnością powinno być dla nas jego odkrywanie. Uczmy się, bo warto. I nie patrzmy na to, czy są to przedmioty z naszej specjalizacji, czy nie. Jeśli komuś jest szkoda czasu i woli skupić się na jednym – jego strata. Weźmy pod uwagę to, że nie dostajemy do końca życia takiej pomocy, jaką jest szkoła. Ktoś przyjdzie, każe Ci otworzyć książkę, wskaże Ci palcem obrazki, a na koniec o nich opowie. Rzeczy, których nie uczymy się w szkole, takie jak nauka gry na gitarze, rzeźba, intensywny sport czy nawet głupie malowanie paznokci wydaje nam się ciekawsze od tego, czego nas uczą, wydaje się być tylko ”nasze”. A dlaczego? Dlatego, że nikt nie każe nam tego robić. Podchodzimy do tego z własnej woli. I tak też powinno być ze szkolnymi przedmiotami. Poświęćmy im chwilę, zanim ktoś nas do tego zmusi, a obiecuję, że staną się o wiele ciekawsze.
.jpg)
.jpg)





